Przeciw PiS należy demonstrować, jak najszybciej, bo będzie za późno. Demokracji nie będzie

washingtonPost

Pisowscy politycy przyjeli strategię nie przyjmowania krytyki do wiadomości. Nieprzyjmowanie pod każdą postacią: nie zrozumieli, zmawiają się przeciw nam, itp.

Cokolwiek mówić, aby mieć czas do przeprowadzenia w Polsce zmian, aby było już na protest za późno. Zmienić prawo, zniszczyć demokrację, ile się da, a może przyjąć nową konstytucję.

Cel: rządzić bez krytyki z zewnątrz i wewnątrz. W konskwencji dojść do stanu, że jak Polakom nie będzie się kaczyzm podobał, chwycić za mordę.

Szybko może być za późno. Społeczeństwo obywatelskie musi się przciwstawić, jak najprędzej, bo pozostanie tylko Majdan. Tzn. wojna domowa, aby był pokój.

Ryszard Petru głośno już mówi, że po orzeczeniu przez Trybunał Konstytucyjny, iż ustawa „naprawcza” o TK jest sprzeczna z konstytucją, a Komisja Wenecka wyda opinię niekorzystną dla PiS (bo taką wyda, wszak gołym okiem widać pisowską demolkę), „jedyną formą protestu, będzie protest na ulicy, bo w Sejmie jest on nieskuteczny”.

Przepis na demonstrację polityczną? Prosty:

Na taką demonstrację należy zaprosić wszystkich: całą opozycję, prawdziwą opozycję, ale nie tych, którzy głosują ręka w rękę z PiS-em, czyli klub Kukiza. To jedyny sposób. Chodzi oto, by społeczeństwo obywatelskie wymusiło na rządzących realizację tego, co mówi Trybunał, bo inaczej niż nas nie chroni”.

petrupołowie